ISOA | International School of Osteopathy for Animals » Siła Dotyku

Siła Dotyku

środa Sierpień 21, 2019

Dotyk jest pierwszym zmysłem, jaki nabywamy oraz sekretną bronią wielu udanych związków. Oto wskazówki, w jaki sposób odzyskać płynność w naszym pierwszym języku.

Jest wtorkowy poranek, stoisz w zatłoczonym metrze lub autobusie. Wokoło zaspani pasażerowie, usypiani wibracjami, wyciszeni, jednak nadal cicho transmitujący swoje myśli.

Małe dziecko w swoim wózku, marszcząc brwi z niepokojem, patrzy na współtowarzyszy podróży. Odwraca się do mamy po pomoc, sięgając w jej stronę małą rączką. Ona cicho łapie ją, ściska i puszcza. Dziecko się rozluźnia, uśmiecha, odwraca na bok – następnie z powrotem do mamy. Ona znów bierze jego rękę: łapie i puszcza.

Dwudziestokilkulatka w spódniczce i sweterku, w ręce trzyma skórzaną teczkę ze swoim portfolio. Co chwilę poprawia kosmyki swoich blond włosów i dotyka swojej szyi. Jej podświadome ruchy uwalniają niepokój przed poranną rozmową kwalifikacyjną.

Para oparta o barierki wysyła sobie sygnały swoich uczuć: ona oplata rękami jego ramiona, on wtula twarz w jej włosy.

Kobieta w średnim wieku, ściśnięta w kącie natrętnie trąca stojącego obok niej mężczyznę łokciem i biodrem. Wiadomość jest jasna, on nieustannie się rozpycha, zaganiając resztki wolnego miejsca.

Badanie naszej zdolności komunikacji niewerbalnej nie jest nowym nurtem psychologicznym, naukowcy już dawno dokumentowali jak nasze emocje i pragnienia manifestowane są przez nasza postawę, ruchy i wyrazy twarzy. Jednak do niedawna pojęcie tego, że ludzie mogą dzielić się i interpretować emocje poprzez inny niewerbalny przekaz – dotyk – wydawało się niepewne, nawet dla takich naukowców jak Matthew Hertenstein, psycholog z DePauw University, którego badania z 2009 roku pokazały, że mamy wrodzoną zdolność dekodowania emocji poprzez sam dotyk. W serii badań, Hertenstein poprosił wolontariuszy, aby postarali się przekazać szereg emocji drugiej osobie, mającej zawiązane oczy, poprzez sam tylko dotyk. Wielu uczestników obawiało się tego eksperymentu. „To jest społeczeństwo mające fobię dotyku”, mówi. „Nie przywykliśmy do dotykania obcych, a nawet naszych przyjaciół”.

Jednak dotyk, który wykonywali uczestnicy, był pomimo wszystkiego, dla dobra nauki. Wyniki tego eksperymentu sugerują, że przy całej naszej ostrożności w dotyku, mamy zaskakującą zdolność do przekazywania i odbierania sygnałów emocjonalnych właśnie w ten sposób. Uczestnicy komunikowali między sobą osiem odrębnych emocji: złość, strach, obrzydzenie, miłość, wdzięczność, sympatię, szczęście i smutek – z dokładnością na poziomie 78%. „Byłem zaskoczony,” przyznaje Hertenstein. „Myślałem, że dokładność będzie na poziomie mniej więcej 25 procent”.

Podobne badania wykonywane przez Hertensteina i innych, dały podobne wyniki również w innych krajach, w Hiszpanii (gdzie ludzie lepiej komunikowali się ze sobą za pomocą dotyku niż w Ameryce) i w U.K. Badania zostały również przeprowadzone w Pakistanie i Turcji. „Gdziekolwiek probowaliśmy tych badań, ludzie wszędzie byli do tego zdolni”, mówi.

Rzeczywiście, wydajemy się wplątani w interpretacje dotyku innych ludzi. Badania udowadniające tę zdolność zostały publikowane w 2012 roku przez zespół, który użył skanu fMRI do zmierzenia aktywności mózgu ludzi, którzy byli dotykani. Podmiotom badań, heteroseksualnym mężczyznom, pokazano film, na którym kobieta bądź mężczyzna, rzekomo dotykają ich nogi. Jak się spodziewano, podmioty badań traktowały dotyk mężczyzny jako mniej przyjemny. Obrazu mózgu pokazały, że część mózgu nazywana pierwotną korą somatosensoryczną odpowiadała gwałtowniej na dotyk kobiety niż na dotyk mężczyzny. Jednak jest jeden haczyk: Nagrania były oszukane. Za każdym razem to kobieta ich dotykała.

Wyniki były zaskakujące ponieważ przypuszczano, że pierwotna kora somatosensoryczna koduje tylko podstawowe cechy dotyku, takie, jak gładkość i nacisk. To, że jej aktywność różniła się w zależności od tego, czyj dotyk interpretowali badani sugeruje, że emocjonalne i socjalne składowe dotyku są nierozerwalne z wrażeniami fizycznymi. „Gdy jesteś dotykany przez drugą osobę, mózg nie jest nastawiony na przekazanie ci obiektywnej informacji o tym dotyku”, mówi współautor badań Michael Spezio, psycholog w Scripps College. „Na całe to doświadczenie ma wpływ ocena społeczna osoby, która cię dotyka”.

Jeśli dotyk jest językiem komunikacji to wydaje się, że instynktownie wiemy jak go używać. Jednak widocznie tylko bierzemy tą umiejętność za pewnik. Gdy podmioty badania Hertenstein’a zostały o to zapytane, konsekwentnie nie doceniali swoich możliwości komunikowania się przez dotyk – nawet wtedy, gdy ich działania sugerują, że dotyk może być bardziej wszechstronny niż głos, wyraz twarzy czy inne sposoby wyrażania emocji.

„Przez twarz i głos możemy, na ogół, zidentyfikować tylko jeden lub dwa pozytywne sygnały, które nie będą myliły nam się z innymi,” mówi Hertenstein. Na przykład, radość jest jedyną pozytywną emocją, która jest wiarygodnie dekodowana podczas badań nad wyrazami twarzy. Tymczasem, jego badania pokazują, że dotyk może przekazać wiele pozytywnych emocji: radość, miłość, wdzięczność i sympatię. Naukowcy wcześniej wierzyli, że dotyk był tylko wzmocnieniem dla emocji przekazywanych przez słowa i mowę ciała, „ale wydaje się, że zamiast tego to dotyk jest sposobem o wiele bardziej dopracowanym, wyrafinowanym i precyzyjnym, aby komunikować emocje,” mówi Hertenstein.

Może to również zwiększyć szybkość komunikacji: „Jeśli jesteś na tyle blisko kogoś, żeby go dotknąć, często jest to najprostszy sposób, aby coś zasygnalizować,” mówi Laura Guerrero, współautor książki „Bliskie spotkania: komunikacja w związkach”, która bada niewerbalną i emocjonalną komunikację na Arizona State University. Ta bezpośredniość jest szczególnie ważna uwagi, jeśli chodzi o tworzenie więzi. „Czujemy się bardziej połączeni z kimś, jeśli ta osoba nas dotyka,” zauważa Guerrero.

Nie ma słownika, który przetłumaczyłby dla nas język dotyku; jeśli już, eksperci dopiero rozpoczęli dokumentowanie jego gramatyki i słownictwa. „Okazało się, że istnieje wiele różnych sposobów, aby wskazać daną emocję poprzez dotyk,” dodaje Hertenstein. Co więcej, to jak dotyk jest interpretowany, zależy w dużej mierze od kontekstu. „To czy jesteśmy w gabinecie u lekarza, czy na parkiecie w klubie, odgrywa wielka rolę w tym, jak mózg interpretuje ten sam typ kontaktu,” wyjaśnia Spezio. Nadal jednak, badanie niektórych zauważalnych sposobów, w jakie się komunikujemy i tworzymy więzi poprzez dotyk (i jak rozwijamy możliwości robienia tego), ukazuje wszechstronność tego narzędzia i sugeruje nam sposoby lepszego jego wykorzystania. Możemy wiele zyskać od naszego zmysłu dotyku – w szczególności lepsze interakcje i głębsze poczucie związku z innymi.

Uczenie się języka dotyku

Zaczynamy odbierać sygnały dotykowe jeszcze przed narodzeniem, gdy wibracja rytmu serca naszej matki jest wzmacniana przez płyn owodniowy. Nic dziwnego więc, że dotyk odgrywa kluczową rolę w związku między rodzicem a dzieckiem od samego początku: „To istotny kanał komunikacji pomiędzy opiekunami a dzieckiem,” mówi emerytowany profesor z San Diego State University School of Communication, Peter Andersen, autor książki Komunikacja Niewerbalna: Formy i Funkcje.

Dotyk matki wzmacnia połączenie pomiędzy matką a dzieckiem; oznacza poczucie bezpieczeństwa („Jesteś bezpieczny, jestem tutaj”) oraz, w zależności od rodzaju dotyku, może generować pozytywne lub negatywne emocje. (Granie w łapki uszczęśliwia dziecko, podczas gdy nagłe ściśnięcie ręki, często oznacza ostrzeżenie, aby dziecko na przykład nie zbliżało się do konkretnego przedmiotu). Dotyk matki zdaje się nawet uśmierzać ból podczas na przykład pobierania krwi. Tiffany Field, dyrektor Touch Research Institute z University of Miami School od Medicine połączyła dotyk z mnóstwem korzyści, włączając w to lepszy sen, zmniejszenie drażliwości i zwiększenie towarzyskości u niemowląt, jak również poprawę wzrostu u wcześniaków.

Nigdy później nie jesteśmy dotykani tak często jak wtedy, gdy jesteśmy dziećmi. Wtedy rozwija się nasz poziom komfortu z dotykiem fizycznym i fizyczną bliskością (naukowcy nazywają to proksemiką). „Fakt, że istnieje tak wiele wariacji kulturowych dotyczących komfortu dotyku oznacza, że jest on przeważnie wyuczony,” mówi Andersen.

Ciepły klimat zdaje się sprzyjać kulturom, które są bardziej liberalne co do dotyku w odniesieniu z chłodniejszymi rejonami (porównajmy: Grecy kontra Niemcy lub południowa gościnność kontra stoicyzm Nowej Anglii). Istnieje wiele hipotez mówiących, dlaczego tak jest, włączając w to fakt, że wyższa temperatura otoczenia zwiększa dostępność skóry na dotyk („Opłaca się dotknąć kogoś, gdy ma odsłoniętą skórę lub gdy ma sobie cieniutkie ubranie, przez które czuć dotyk,” mówi Andersen); efekt światła słonecznego na nastrój (ułatwia to nawiązywanie stosunków, zmysłowość – brak słońca może sprawić, że będziemy czuć się depresyjnie, mieć niewiele interakcji z otoczeniem”); oraz wzorce migracyjne (Nasi przodkowie migrowali do podobnych stref klimatycznych do tych, z których pochodzili. Górna część środkowego zachodu pełna jest Niemców i Skandynawów poczas, gdy Hiszpanie i Włosi zasiedlili się Meksyku i Brazylii. Wpływa to na markę dotyku”).

To, co dzieje się w Twoim domu, również odgrywa rolę. Andersen zauważa, że ateiści i agnostycy dotykają się więcej niż typy bardziej religijne, „prawdopodobnie dlatego, że religie często mówią o pewnych rodzajach dotyku jako o nieodpowiednich czy grzesznych”. Tolerancja na dotyk nie jest natomiast wykuta w skale. Jeśli będziesz spędzał czas pośród innej kultury lub nawet w towarzystwie znajomych, którzy dużo się dotykają, twoje nastawienie do dotyku może się zmienić.

Gdy już jesteśmy dorośli, większość z nas nauczona jest, że dotykanie podnosi stawkę, zwłaszcza jeśli chodzi o poczucie łączności. Nawet przelotny kontakt z nieznajomym może mieć wymierny wpływ zarówno sprzyjający, jak i wzmacniający współpracę. W badaniach przeprowadzonych w 1976 roku pracownicy uniwersyteckiej biblioteki zwracali studentom karty biblioteczne delikatnie dotykając lub nie ich dłoni. Wywiady ze studentami później pokazały że Ci, którzy zostali dotknięci, oceniali pracowników bardziej pozytywnie. Efekt ten miał miejsce, nawet gdy studenci nie zauważyli tego dotyku.

Niedawne badania pokazały, że pozornie nic nieznaczący dotyk zapewnia większe napiwki kelnerkom, że ludzie kupują więcej w sklepach gdzie zostają dotknięci przez sprzedawcę i że nieznajomi są bardziej chętni do pomocy, jeśli dotyk towarzyszy owej prośbie.

Nazwijmy to ludzkim dotykiem, krótkim przypomnieniem, że w głębi jesteśmy zwierzętami społecznymi. „Wielokrotnie podczas tych badan ludzie nawet nie zauważają, że zostali dotknięci. Po prostu czują, że pojawiła się jakaś więź, że lubią tę osobę bardziej,” mówi Guerrero.

Jak silne są korzyści dotyku w procesie tworzenia więzi? Aby się tego dowiedzieć, zespół kierowany przez Michaela Krausa, psychologa z University of Illinos at Urbana-Champaign śledził kontakt fizyczny pomiędzy zawodnikami jednej drużyny podczas meczów w NBA (rozpatrując wszystkie zderzenia klatkami piersiowymi, przybite piątki i klepnięcia). Badania ujawniły, że im więcej było dotyku na boisku na początku sezonu, tym lepiej drużyna i indywidualni zawodnicy radzili sobie pod koniec sezonu. Efekt dotyku niezależny był od wynagrodzenia czy wydajności, eliminując w ten sposób możliwość, że zawodnicy dotykają węcej, jeśli są bardziej uzdolnieni czy lepiej opłacani.

„Byliśmy bardzo zaskoczeni. Dotyk przepowiadał osiągi wszystkich drużyn NBA,” mówi Kraus. „Koszykarze czasem nie mają czasu na powiedzenie pokrzepiającego słowa do kolegi z drużyny, zamiast tego rozwinęli ten niesamowity repertuar dotyku, aby komunikować się szybko i dokładnie,” wyjaśnia, dodając, że dotyk może poprawić wydajność w dowolnym kontekście współpracy. Podobnie jak w przypadku naszych naczelnych krewnych, którzy wzmacniają więzi społeczne poprzez iskanie, u ludzi „dotyk wzmacnia związek i jest oznaką bliskości,” mówi. „Wzmacnia on współpracę, ale jest również wskaźnikiem tego, jak silne są więzi pomiędzy ludźmi”.

Jeśli klepnięcie w plecy po rzucie do kosza czy muśnięcie dłoni przy wręczaniu rachunku pomaga nam wszystkim dogadać się nieco lepiej, może się tak dziać, ponieważ „gdy stymulujemy receptory nacisku w skórze, obniżamy poziom hormonów stresu,” mówi Field z Touch Research Institute. Jednocześnie, ciepły dotyk stymuluje uwolnienie „hormonu przytulania”, oksytocyny, która wzmacnia poczucie zaufania i przywiązania.

Te doniesienia pozwalają również na wyjaśnienie naszych skłonności do pieszczenia siebie samych, co wykonujemy setki razy dziennie, jako mechanizm samouspokajania. „Bardzo często sami siebie dotykamy: przeczesujemy włosy, obejmujemy siebie,” zauważa Field. Inne powszechne zachowania to masowanie własnego czoła, zacieranie rąk, czy głaskanie się po karku. Dowody wskazują na to, że jest to efektywne: zostało udowodnione, że automasaż spowalnia rytm serca i obniża poziom hormonu stresu – kortyzolu.

Dotyk Miłości

Każdego wieczoru przed pójściem spać, Hertenstein głaszcze swojego małego synka po plecach. „Jest to okazja do wzmocnienia więzi dla obydwu z nas. Podnosi się poziom oksytocyny, spowalnia rytm serca, dzieją się te wszystkie cudowne rzczy, których nie widać gołym okiem”. Takie momenty ujawniają również wzajemną naturę dotyku, mówi: „Nie można kogoś dotknąć bez zostania dotkniętym. Wiele z tych korzystnych fizjologicznych konsekwencji dzieje się również we mnie, osobie, która wykonuje dotyk”.

Co więcej, jeśli to my jesteśmy stroną inicjującą kontakt, możemy uzyskać wszystkie te korzyści, jakie otrzymuje osoba dotykana. Na przykład, badania Field wykazują, że osoba wykonująca masaż doświadcza podobnego spadku poziomu hormonów stresu, co osoba która była masowana. „Badania wskazują, że osoba przytulająca zyskuje ta samo dużo, jak osoba przytulana,” dodaje.

Co więcej, dotykanie kogoś nie jest drogą jednokierunkową, gdy mowa o sygnalizacji; obok wysyłania im konkretnej wiadomości, otrzymujemy bardzo dużą dawkę informacji o ich stanie umysłu, zauważa Hertenstein. Czy są otwarci na dotyk, czy się wycofują? Czy są rozluźnieni czy napięci? Czy są rozgrzani, czy być może zimni i lepcy? „Czasem dotykam mojej żony i mogę natychmiast – nawet z zamkniętymi oczami – stwierdzić, że jest zestresowana,” mówi. „Można to wyczuć poprzez napięcie i skurcze mięśni, a ten rodzaj informacji może wskazać nam, jak powinniśmy się zachowywać wobec tej osoby – wpływa na to, co myślimy, jak postrzegamy to, co ta osoba mówi”.

Być może dlatego, że dotyk wpływa zarówno na osobę dotykaną, jak i na dotykającą, jest to jeden z fundamentalnych sposobów na wspierane i komunikowanie intymności w romantycznym związku. Pewien artykuł zaproponował sekwencje 12 zachowań rosnącej zażyłości, co do których pary są na ogół zgodne:

Po pierwszych trzech (kontakt oko-ciało, kontakt oko-oko oraz rozmowa), pozostałe dziewięć zawiera w sobie dotykanie (rozpoczynając od trzymania się za ręce, następnie całowanie i w końcu bliskość seksualna). „Funkcje dotyku różnią się w zależności od stopnia związku”, mówi Guerrero. „Na początku, jest on w pewnym sensie badawczy. Czy druga osoba odwzajemni dotyk, jeśli ja jej dotknę?” W miarę rozwoju związku, dotyk staje się bardziej rozwinięty. „Widzimy wiele publicznego dotykania się,” zauważa, „ludzie trzymający się za ręce przez cały czas przebywania se sobą, lub obejmujący się. Sygnalizuje to, że wzmacnia to ich związek.”

Byłoby jednak błędem sądzić, że ilość dotyku w związku odzwierciedla eskalacje trajektorii ich związku. Badania, które polegały na obserwacji par w miejscach publicznych wykazały, że ilość dotyku rośnie na początku związku, swój szczyt osiąga we wczesnym małżeństwie, później jednak zmniejsza się. Z upływem czasu partnerzy dostosowują ilość dawanego dotyku, podkręcając lub spowalniając swoje zachowania, aby dostosować się nawyków drugiej osoby. Niezdolność do osiągnięcia wspólnej strefy komfortu w zakresie ilości dotyku wydaje się spalać związki już na początku, podczas gdy w długoletnich małżeństwach ilość dotyku kształtuje się w stosunku niemal jeden do jednego.

Podczas gdy pary zadowolone ze swojego związku mają tendencje do dotykania się częściej, prawdziwym wyznacznikiem zdrowego, długoterminowego związku nie jest to jak często twój partner ciebie dotyka, ale jak często twój partner dotyka cię w odpowiedzi na twój dotyk. „Im silniejsza wzajemność, tym bardziej prawdopodobne jest, że ktoś będzie prezentował wyższy poziom zażyłości emocjonalnej i satysfakcji ze związku,” mówi Guerrero. Tak jak w przypadku wielu innych rzeczy dotyczących związku, satysfakcję czerpie się z tego ile dajemy naszemu partnerowi, ale nie z tego ile od niego bierzemy.

Prawa kontaktu społecznego

Najważniejsze rzeczy, jakie odkrywamy dzięki dotykowi: „Prawdopodobnie nasz poziom dominacji i poziom intymności”: mówi Andersen. Weźmy na przykład uścisk dłoni, jedną z sytuacji, w których OK jest utrzymanie przedłużonego kontaktu z nieznajomą osobą. Jednocześnie, jest to dobra okazja do przesłania informacji o sobie. „Wiotki uścisk dłoni oznacza niepewność, niski entuzjazm, introwersję,” mówi Andersen, podczas gdy uścisk jak imadło może być odebrany jako chęć dominacji. „Najlepiej jest mieć silny, ale nie miażdżący kości uścisk” doradza, lepiej być postrzeganym jako bardziej ciepłym niż jako zimna ryba. „Lubimy, gdy ludzie prezentują raczej średni poziom ciepłoty,” mówi Andersen. „Osoba, która wykorzystuje dużo dotyku, mówi przez to: ‚Jestem przyjazną, bliską osobą’. Lekarze, nauczyciele czy managerowie, którzy mają w nawyku dotyk, zbierają lepsze opinie”.

Mimo to, abstrahując od związków, ryzyko przekazania złej informacji również wzrasta. „Dotykalscy ludzie ryzykują tym, że zostaną odebrani jako przekraczający granice lub napastliwi,” mówi Andersen. „Kontakt fizyczny może być przerażający, odebrany jako zagrożenie”. Kontekst ma znaczenie i dlatego właśnie są zasady, mówiące o tym kogo możemy dotykać, gdzie i kiedy. „Ogólnie, od ramienia w dół do dłoni to jedyny akceptowalny obszar dotyku,” przynajmniej jeśli chodzi o przypadkowe znajomości, według Andersen’a. „Plecy również mają niewiele zakończeń nerwowych, więc ten obszar również jest OK”.

Oczywiście, pojawiają się również inne rozważania kontekstowe. Różne kultury i indywidualne osoby mają różne poziomy tolerancji na dotyk. Dotyk pomiędzy tą samą płcią a dwoma różnymi płciami ma różne implikacje. Następnie jest jeszcze jakość dotyku, czas trwania, intensywność, okoliczności. „To złożona sieć,” mówi Andersen. Szybki dotyk i uwolnienie – jak lekkie klepnięcie koleżanki w ramię, aby zdobyć jej uwagę – żaden problem. Jednak pogłaskanie jej po ramieniu może być łatwo źle zinterpretowane. („Większość przypadków molestowania seksualnego angażuje ruchy głaskające,” zauważa Andersen).

Dotyk naturalnie będzie wydawał się bardziej intymny, jeśli będą mu towarzyszyły inne sygnały, takie jak długie spojrzenie, lub jeśli będzie trwał odrobinę za długo. Tymczasem, uściśniecie ramienia może być oznaką sympatii czy wsparcia, ale jeśli nie kończy się szybko i jest połączony z intensywnym kontaktem wzrokowym może być odebrany jako oznaka agresji. Otoczenie również ma na to wszystko wpływ: na boisku kolega z drużyny może nie widzieć nic złego w poklepaniu swojego kolegi po pośladku w dowód uznania za dobrze wykonaną zagrywkę, ale takie zagranie jako gest gratulacji nie byłoby najlepsze w biurze.

Tak naprawdę, jedyna zasada jaka zapewnia bezpieczeństwo i uchroni przed wpadnięciem w tarapaty próbując się komunikować poprzez dotyk, brzmi: Nie rób tego. Jest to prawdopodobnie napisane w podręczniku każdego nowego pracownika. Mimo to wizja zostawiania swojego człowieczeństwa w domu nie jest zbyt atrakcyjna. Nieco mniej rygorystyczne są wskazówki Andersena mówiące o dotyku: Pomijając swoich najbliższych, trzymaj się bezpiecznych stref dotyku ramion oraz rąk (uściski dłoni, przybijanie piątek, poklepanie po placach), w biurze natomiast lepszym jest, aby kontakt zainicjował podwładny, a nie przełożony czy manager.

Jeśli istnieje najbardziej odpowiedni czas, aby komunikować się za pomocą dotyku, jest to wtedy kiedy ktoś potrzebuje porady. „Badania pokazują, że dotyk jest najlepszym sposobem na pocieszenie,” mówi Guerrero. „Jeśli zapytalibyście się ludzi jak, pocieszyliby kogoś w danej sytuacji, wymienią wam głaskanie, przytulanie i całą listę innych zachowań zawierających dotyk, częściej niż cokolwiek innego. Nawet przyjaciele przeciwnej płci, nawet jeśli zazwyczaj nie dotykają się zbyt wiele, aby nie wysyłać sprzecznych sygnałów, nie baliby się, że zostaną w takiej sytuacji źle zinterpretowani,” mówi.

Być może dzieje się tak, ponieważ są takie momenty – podczas silnego żalu czy strachu, ale również w ekstatycznych chwilach miłości czy radości – kiedy tylko dotyk może w pełni wyrazić to, co czujemy.

Komentarze: Bądź pierwsza/y

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i zastosowanie mają Polityki prywatności i Warunki świadczenia usług Google.

Administratorem Twoich danych osobowych jest Marcin Szkolnicki działający pod firmą Systema Marcin Szkolnicki z siedzibą przy ul. Łużyckiej 18A, 51-111 Wrocław wpisaną do Rejestru Instytucji Szkoleniowych (RIS) o numerze ewidencyjnym: 2.02/00120/2016.
Informujemy, że podanie danych osobowych zawartych w formularzu jest dobrowolne, a także, że przysługują Ci prawa dostępu do Twoich danych osobowych, ich zmiany (w tym aktualizacji), wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania.
Dane osobowe podane przez Ciebie będą przetwarzane przez nas w zgodzie z przepisami prawa. W razie jakichkolwiek pytań jesteśmy do Twojej dyspozycji pod adresem email kontakt@isoa.pl.